Autor: Katarzyna Kant

LIBATION – dużo szumu, mało szału

No więc byłam na otwarciu słynnego już klubu Nergala w Sopocie. Słyszałam nawet, jak jakiś dziennikarzyna mówił „kultowy” – nie wiem co to za moda na nazywanie kultowym czegoś, co jest nowe i nieznane. Ale do „adremu”: libacja kojarzy mi się przede wszystkim z właściwym znaczeniem tego słowa, a mianowicie z ofiarą dla bogów, polegającą na skropieniu ziemi winem (najkrócej mówiąc). Przez tą nazwę i wizerunek Nergala spodziewałam się więc dionizyjskiego przepychu i atmosfery nieskrępowanego hedonizmu. Pomagały w tym szumne zapowiedzi medialne, że oto jesteśmy świadkami narodzin klubu, o jakim nikt nie słyszał. Zwartą ekipą (niektórzy uzbrojeni w zaproszenia)...

Czytaj dalej

3 rzeczy, które denerwują mnie u emigrantów

Otóż na początku zaznaczę, że nie mam nic przeciwko emigrantom oraz wyjazdom za granicę na stałe czy też na jakiś czas. Ba, sama nie wykluczam wcale, że i ja również wyjadę. To bardzo dobrze, że każdy ma możliwość mieszkać i żyć gdzie mu się tylko podoba. Jednak są rzeczy, które mnie drażnią u emigrantów (świeżo upieczonych) niemożliwie. „Zdalny patriotyzm”. Osoby przebywające za granicą są jak wiadomo najlepszymi ekspertami od sytuacji w Polsce. Najlepiej wiedzą, jak skomentować najnowsze zmiany w resortach i oczywiście znają rozwiązanie każdej sytuacji. Nie twierdzę, że emigrant nie ma prawa głosować czy wypowiadać się w sprawach...

Czytaj dalej

Błysk w oku

Odkąd pamiętam, żebym nie wiem co robiła, zawsze wyglądam, jakbym była zmęczona (ok, na fotce z Instagrama nie widać). Jeśli się wyśpię, paradoksalnie wyglądam gorzej. Wszystko przez oczy, a w zasadzie te paskudne worki pod nimi. Wypoczęta – są. Zmęczona – są. Nie opuszczają mnie paskudy nawet na moment. Walczę z nimi na kilku frontach, ze skutkiem różnym. Co nie działa? – żelowe okulary trzymane w lodówce. Dobrze działają na ból głowy, ale mają zapach lodówki i nie zmniejszają problemu – okłady z czarnej herbaty – minimalny efekt jest, ale utrzymuje się kwadrans, a zależy mi na trwalszych skutkach....

Czytaj dalej

Perfekcyjnie niedoskonała

W wolnych chwilach lubię sobie poczytać natemat.pl, gdzie poza wynurzeniami zadowolonych emigrantów i sfrustrowanej reszcie można wyczytać coś interesującego. I dziś był to list pani, która w przeciwieństwie do wielu koleżanek lubi być perfekcyjna, zorganizowana i poukładana. Czytałam tekst z zaciekawieniem, bo zupełnie nie wpisywał się w obecną jedynie słuszną pochwałę niedoskonałości. Poniekąd się nie dziwię, że ludzie, a kobiety zwłaszcza, mają dosyć tego, że muszą być doskonałe. Stąd te wszystkie „macierzyństwa bez lukru”, strony z cytatami dla zołz i Chujowa Pani Domu. Naprawdę się nie dziwię. Jednak nie podzielam, a przynajmniej mocno się staram, by nie popaść w to usprawiedliwianie swoich własnych wad walką ze stereotypami. Autorka pisze: Dlaczego nie mówi się o kobietach, które zwyczajnie lubią być perfekcyjne. Czy perfekcyjna musi kojarzyć się z frustracją, która z choć ma migrenę to zasiada do planszówki z dziećmi uśmiechając się przez łzy lub łapie odkurzacz i zabiera się za sprzątanie mieszkania? Co jest złego w perfekcjonizmie, na który kobiety same się decydują (celowo nie piszę skazują)? Trafiła w punkt! Dlaczego jeśli ktoś lubi mieć wszystko zorganizowane, poukładane, ma czas na swoje pasje i w dodatku lubi zajmować się domem, to od razu nasuwa się podejrzenie, że udaje? Ja bardzo bym chciała być taka perfekcyjna. Może nie idealna, ale z pewnością bardziej poukładana. Perfekcjonizm, o ile nie przeradza się w obsesję, to pozytywna cecha. Sprawia, że nie robimy niczego na...

Czytaj dalej

Współradość

Lubię słowo, którego użyłam w tytule, a w sumie nie za często jest mi dane doświadczać. To znaczy ja staram się okazywać, ale rzadko otrzymuję od bliźnich autentyczną radość z tego, że coś mi wyszło, udało się. Za to często udawane gratulacje lub wręcz uszczypliwości. Obserwuję to także u innych, a jako przykład podam ciążę – nie swoją :) Jestem w wieku, w którym większość Polek decyduje się na pierwsze lub kolejne dziecko. Siłą rzeczy wiele moich koleżanek i przyjaciółek rozpoczyna nowy rozdział w życiu i zostają mamami. Jedne z chęci, inne z wpadki, ale wszystkie lepiej lub gorzej...

Czytaj dalej

Obserwuj Dobrze Wychowaną!

Tematyka

Archiwa

Partnerzy

zBLOGowani.pl