Obserwując ludzi na plażach (a mam ku temu okazję jako mieszkanka Gdańska) nie umiem oprzeć się wrażeniu, że dla wielu z nich dobre obyczaje znikają wraz z nastaniem urlopu. Tak jakby wakacje zwalniały od przyzwoitego zachowania się i szanowania innych. Najgorsze jest to, że zły przykład dają oni własnym dzieciom.

Plażowicz goły i wesoły

Na plaży jesteśmy ubrani w stroje plażowe, kąpielowe i to jest najzupełniej normalne. Natomiast są to, jak sama nazwa wskazuje, stroje plażowe. Nie stroje na ulicę, nie do restauracji. Ogromną gafą jest pójście do restauracji (nawet tej przy samej plaży) z nagim torsem czy w bikini, bez względu na to, czy mamy figurę modela/modelki czy nie. To bardzo niestosowne i niektóre miasta (np. Sopot) walczy z tym tak, że właściciele restauracji wywieszają plakaty i naklejki z napisem „Nieubranych gości nie obsługujemy”. Żaden upał nie usprawiedliwia chodzenia bez ubrania poza plażą. Niestety, takowych turystów widuję nawet w autobusach miejskich. Chcąc nie chcąc w tłumie pasażerów muszę stać w stanowczo zbyt bliskiej odległości od pana z gołą klatką piersiową, często spoconą.

Jeśli zależy nam na byciu nago także na plaży – istnieją plaże dla naturystów. Topless – może nazwiecie mnie nudną konserwatywną babą, ale jestem na nie (chyba że na „gołej” plaży). Nie podoba mi się ten trend i uważam, że to zbyt wiele odsłaniania ciała w miejscu publicznym. Takie samo zdanie mam zresztą o mikro stringach.

Parawan – tak czy nie?

Nie jestem przeciwna parawanom, bo z założenia służą one ochronie przed wiatrem. Ten zaś nad polskim morzem bywa dokuczliwy. Czym innym jest jednak osłonięcie od wiatru, a czym innym tworzenie własnej mini plaży wielkości boiska. Ogradzając „swoją” przestrzeń trzeba pamiętać, że nie jesteśmy sami i że inni też chcą skorzystać z pięknej pogody i dojścia do wody bez slalomu z przeszkodami.

Słodkie dzieciaczki

Dzieci na plaży szaleją i trudno im się dziwić. Nie oczekuję zatem, że będą siedziały w miejscu całkowicie cicho. Wybierając się z pociechą na plażę pamiętajmy o ważnych zasadach:

  • nie pozostawiamy dziecka bez opieki nawet na chwilę (niestety rodzic nie odpoczywa, ale bezpieczeństwo dziecka nad wodą jest priorytetem),
  • reagujemy, kiedy chlapie wodą i sypie piaskiem na innych plażowiczów. Przepraszamy te osoby (dziecko też powinno jeśli umie mówić i zrozumieć sytuację) i tłumaczymy naszej latorośli, dlaczego nie wolno tego robić,
  • reagujemy, kiedy dziecko głośno komentuje wygląd innych ludzi (dzieci nie robią tego złośliwie, są szczere, lecz trzeba im wyjaśnić, że może to sprawić komuś przykrość),
  • bycie dzieckiem nie usprawiedliwia załatwiania potrzeb fizjologicznych na plaży czy w wodzie. Wiem, że bywają różne sytuacje, ale jeśli widzę malucha, który załatwia potrzebę pomiędzy opalającymi się ludźmi, to mam ochotę zapytać jego rodziców, czy sami też by tak zrobili. Od najmłodszych lat uczmy dzieci, że potrzeby załatwia się w toalecie. Jeśli jednak nastąpi podbramkowa sytuacja i dziecko załatwi się np. w krzakach na wydmie, posprzątajmy po nim.

Piwko i papierosek

Być może palacze nie będą mnie za ten wpis lubić, ale trudno :) Otóż palenie na plaży jest moim zdaniem oznaką całkowitego nieliczenia się z innymi ludźmi. Chmura dymu w chwili, kiedy człowiek chce nacieszyć się morską bryzą, to istny koszmar. Rozumiem, że każdy może mieć jakieś nałogi, ale palenie wybitnie oddziałuje na osoby, które kompletnie sobie tego nie życzą. Ponadto palacze niestety rzadko wrzucają „pety” do śmietnika, najczęściej porzucając je w piasku.

Piwko na plaży – cóż, nie jestem święta i nie powiem, żeby mi się nie zdarzyło :) Nie zaklinam więc rzeczywistości, ale pamiętajmy, że spożywamy je z umiarem (jeśli na konkretnej plaży nie ma zakazu), a puszki i butelki wyrzucamy do odpowiednich pojemników na odpady.

Must be the music

Niektórzy na plaży doznają przemiany w didżeja i puszczają muzykę na całą parę, zmuszając innych plażowiczów do słuchania najnowszych bitów. Jeśli zależy Ci na muzyce – na plażach są miejsca, gdzie muzykę puszcza się z głośników. To lepsza jakość dźwięku niż z Twojego telefonu. Nie narzucaj swoich gustów muzycznych i po prostu załóż słuchawki.

Pieski na plaży

Przed zabraniem na plażę psa należy upewnić się, że jest to na danym kąpielisku dozwolone. Jeśli tak, to możemy wybrać się z psem, ale pamiętajmy, że nie oznacza to, że psu wolno wszystko. Pilnujmy pupila, by nie zaczepiał plażowiczów i nie wytrząsał się z wody nad opalającymi się ludźmi. Wszystkie fizjologiczne wpadki należy rzecz jasna posprzątać.

Nasze zachowanie

Na plaży jesteśmy bardzo blisko innych. Nie łudźmy się zatem, że nas nie słyszą. Wulgarny język, agresja, opowiadanie intymnych rzeczy na temat swój lub innych osób jest w bardzo złym tonie. Podobnie jak chóralne śpiewy i krzyki.

Oczywiście to wszystko nie oznacza, że nie możemy się świetnie bawić. Dama i dżentelmen na pewno potrafią bawić się doskonale i cieszyć się słońcem i morzem tak, by nie przeszkadzać innym.