Piszę na gorąco pod wielkim wrażeniem ceremonii ślubu Księcia Harry’ego z Meghan Markle. Młoda para pozdrawia tłum jadąc karetą a ja postanowiłam przybliżyć Wam nieco zasady, które obowiązują przy okazji królewskich zaślubin.

Zacznijmy od tego, że sytuacja Harry’ego na dworze jest naprawdę komfortowa. Mając na uwadze fakt, że jego brat ma już trójkę dzieci, prawdopodobieństwo, że Harry zasiądzie kiedykolwiek na tronie, jest bardzo niewielkie. Z tego również powodu wolno mu zdecydowanie więcej i więcej też mu się wybacza. On i Meghan będą raczej ocieplać wizerunek monarchii za granicą niż poświęcać się zadaniom wewnętrznym, jak William i Kate.

Największym złamaniem utartych konwenansów na dworze jest sama osoba Meghan Markle. Amerykanka, aktorka, rozwódka, w dodatku starsza od swojego wybranka. Zresztą z właściwym sobie luzem i spontanicznością zdążyła złamać już kilka zasad przed ślubem. Udzielała szczegółowych wywiadów na temat swojego związku z księciem, nie zawsze też stosownie się ubierała – bywała w zbyt wysokich szpilkach lub na czarno, a czarny kolor jest zarezerwowany smutne okazje takie jak pogrzeb czy żałoba narodowa. Na co dzień nie ma problemu z włożeniem podartych dżinsów i trampek. Zwróćmy uwagę, że na takie odstępstwa nie pozwoliłaby sobie Kate. Ale też przed Kate stoją inne zadania i obowiązki.

Wróćmy do samej ceremonii. Musiała odbyć się w Kaplicy Św. Jerzego z powodu faktu, że Meghan jest rozwódką. Dlatego też, pomimo przejścia panny młodej na anglikanizm, ceremonia nie mogła odbyć się w Opactwie Westminsterskim. Ceremonia nietypowo też odbywa się w sobotę. Śluby w rodzinie królewskiej odbywają się w dni powszednie.

Spekulacje dotyczące tego, kto poprowadzi pannę młodą do ołtarza, trwały do ostatniego dnia z uwagi na chorobę ojca Meghan. Mówiło się nawet o tym, że zrobi to Kate, ostatecznie jednak część „trasy” do ołtarza Meghan pokonała u boku teścia – księcia Karola.

Odstępstwem od ustalonych zasad jest też… zarost pana młodego. Mundur bowiem wymaga teoretycznie zgolenia brody. Harry zdecydował się ją pozostawić – i bardzo dobrze, bo wygląda z nią atrakcyjniej i bardziej męsko.

Na ślub nie dostali zaproszeń politycy! Nie otrzymali zaproszeń ani premier Theresa May, ani przyjaciel rodziny Barack Obama ani Donald Trump. W kościele można było natomiast zobaczyć celebrytów ze świata showbiznesu.

Sama ceremonia była cudownym połączeniem tradycji brytyjskich z nowoczesnością i z wielokulturowością. Obok chłopięcego chóru – zespół gospel. Płomienne kazanie wygłosił ksiądz Michael Curry z kościoła episkopalnego w Chicago.

Jestem bardzo ciekawa, czy Harry będzie nosił obrączkę. Według tradycji, obrączkę nosi jedynie żona. Zdarzają się jednak wyjątki – książę Karol nosił obrączkę nawet po śmierci Diany, a obecnie nosi obrączkę po ślubie z Camillą.

A jeśli jesteście ciekawi, co się dzieje z bukietem panny młodej – nikt go nie będzie łapać. Tradycja zapoczątkowana przez Królową Matkę w 1923 roku nakazuje pozostawianie bukietu przy grobie Nieznanego Wojownika w Opactwie Westminsterskim.

Bardzo podobają mi się zmiany zachodzące w obyczajowości na dworze. Więcej świeżości, ale wciąż z ogromną klasą i wykwintną atmosferą. To był piękny ślub. A Wy co o tym sądzicie? :)