Sezon weselny właśnie wystartował. Coraz częściej wesela nie przypominają już przyjęć, jakie znamy sprzed 10,15 czy 20 lat. Coraz więcej widać wpływu samych młodych na organizację ślubu i wesela. Mamy więc wesela wegańskie, bezalkoholowe, a coraz częściej przyjęcia z udziałem samych dorosłych. Czy zapraszanie bez dzieci jest zgodne z etykietą?

Od razu zaznaczę, że w żadnym podręczniku etykiety nie znajdziemy wyrażonej wprost odpowiedzi na to pytanie. Jedynie znajdzie się w nich informacja, że na wesele wybierają się osoby wymienione w zaproszeniu. Wesela bez dzieci wywołują wiele emocji i mają wielu zwolenników i zagorzałych przeciwników. Obie strony mają całkiem dobre argumenty. I jak z tego wybrnąć?

 

Zwolennicy wesel bez dzieci uważają, że obecność maluchów jest bardzo kłopotliwa. Nie zawsze dobrze “ogarniane” przez rodziców plączą się pod nogami, biegają i utrudniają pracę obsłudze. Wiele osób wybierając się na wesele ze swoim potomstwem nie zajmuje się nim należycie i kompletnie nie zwraca uwagi, co rozbawiona progenitura wyprawia na parkiecie. Z kolei zatrudnienie animatora podnosi już i tak wysokie koszty imprezy. Innym argumentem za tym, by nie zapraszać dzieci jest alkohol. Upojeni wujkowie to nie jest dobre towarzystwo dla maluchów. Często przytacza się także argument, że organizatorami wesela są państwo młodzi i to oni decydują, kto ma się na nim pojawić. Trudno się z tymi argumentami nie zgodzić, jednak wszystko to nie jest takie proste.

 

Przeciwnicy wesel bez dzieci uważają, że wesele jest rodzinną uroczystością i wykluczanie najmłodszych jej członków jest przykre. Przytaczają także argument, że jeśli nie zaprosimy dzieci, to wielu miłych i drogich nam gości może nie być w stanie pojawić się na uroczystości. Nie każdy wszak ma możliwości finansowe na zatrudnienie niani na weekend, zważywszy na fakt, że na wesele z pustymi rękoma nikt nie przychodzi.

Obie strony mają swoje racje. Na pewno jeśli dostajemy zaproszenie wykluczające udział dzieci mamy dwie opcje: albo pojawiamy się faktycznie bez dzieci, albo nie pojawiamy się w ogóle i powiadamiamy o tym Młodych w stosownym terminie. Niespodziewane pojawienie się z dziećmi wzbudzi niepotrzebną irytację nie mówiąc już o braku udogodnień dla najmłodszych.

 

Żadne kodeksy savoir-vivre nie dadzą nam stanowczej odpowiedzi na to, czy w dobrym tonie jest zapraszać na wesele tylko osoby dorosłe. Jednak warto pamiętać, że wesele jest mimo wszystko uroczystością społeczną, a nie tylko randką dwojga zakochanych osób. Może więc warto spojrzeć na to szerzej? Może fajnie będzie, jeśli kuzynka, którą tak lubimy, pojawi się z synkiem zamiast po ceremonii zaślubin udać się do domu?

Temat zdecydowanie do refleksji.